Znośniejsze serca zdradzonego bole,
Gdyby się pojął, niż te zemsty wdzięki.
Czegoż by marzył po tryumfach noża
O błędnym życiu w stepach Zaporoża?
I czegóż w myśli tak brnąć, że pomału
Jakby w sen zapadł, jakby w śnie się rzucił,
Gdy pistoletu wystrzał go ocucił.
«Kto tam wystrzelił?» — wnet groźnie zawoła.
Pilnie patrzono po sobie dokoła —
To aż w ostatnich szeregach oddziału.