Patrzcie, jak jedną strwożeni już klęską!
Hej, dwóch najżwawszych, na lepszych rumakach!
Skoro staniemy na tym góry grzbiecie,
Pokłon do zamku od nas poniesiecie!
Niechaj tam pomną o braciach Kozakach!
A teraz, kiedy Lach się trzyma słabo,
Dalej, mołodcy, dalej za Nebabą!»
I poszli wszyscy na miecze, na spiże
I znikli w walki zakręceni wirze.