«Takie, jak czujesz, nie zgasną upały!

Niechże się teraz dotknie ich zuchwały!

To pieczęć klątwy na skarbach twej twarzy!

A kto je ruszy, piekło go oparzy!».

Nagle się dziwnie zaśmiały puszczyki:

Pieszczone cieniem, stworzenia te rade

Słyszeć wyroki, co niosą zagładę.

A strach się w sercu obudził Orliki.

I północ w dzwony zegaru13 uderzy,

I kochankowie poszli, gdzie sen woła,