Krwawa zasłona znowu się zasunie:

Potępionego prawdziwa męczarnia!

A tu Polaków okrzyk się rozléwa:

«Nasza wygrana! Posiłek przybywa!».

Teraz już całkiem wściekłość go ogarnia;

Opuścił ręce, schylił na dół skronie —

Jakby śmierć sama mrozem swych piszczeli

Przygłaskiwała do wiecznej pościeli.

25

«To on, on to sam! — w dobrze znanym tonie