Jak jej nadzieja, wtedy spoczywasz w ciemności.

Dzisiaj, mglistą jesieni osłoniona szatą,

Jakże tęsknie opuszczasz niebo Ukrainy,

Gdzie wszystko jest pięknością niewinnej dziewczyny,

Gdzie powietrze, pogodne jak blask jej oblicza,

Czaruje w swych powiewach urokiem jej tchnienia;

Gdzie wody odbijają światło jej spojrzenia;

Gdzie pagórki ponętne jak jej pierś dziewicza;

Gdzie wietrzyk harmoniją pieśni jej powiewa,

Gdzie kwiaty płeć15 jej mają, a jej świeżość drzewa!