Już się i warga z wargą napotyka...

Pocałowała Nebabę diablica...

Teraz do reszty rozporze ją pika!

Nie; cicho siedzi: tylko mu dreszcz mały

Wyprężył członki, a źrenice zawsze,

Zawsze patrzały, patrzeć nie przestały,

Dla Kseni nawet coraz już łaskawsze.

28

Na rozburzonym Kaniowa zamczysku

Długo podróżnym broniący przystępu,