Wilki przy trupach wyją na jej nutę
I samo trupów oblicze się zmienia.
«Wody! Ach, wody!» Popatrzyła Ksenia;
Głos jej znajomy — i kochanka oko
Na jej się wdzięki rozwarło szeroko:
Jakby w głąb Kseni pragnęło utonąć
Albo ją w piekło i siebie pochłonąć.
Ksenia się zbliża z mniejszą coraz trwogą,
Oko Nebaby patrzy już mniej srogo;
Już łono z łonem, już z licami lica,