Aż nagle zorza chowa się w obłoku;
Widmo zniknęło, ciemność na dnie stoku39:
I o wiek cały szczęśliwość tak bliska!
A u Kozaka taka myśl ponura,
Jakby mu w duszy osiadła ta chmura.
Nie wie dlaczego. Odsunął się w stronę.
Oparł na ręku czoło zamyślone;
Znowu się rzucił, jakby w nagłym gniewie,
I razem40 ostygł; czemu wszystko? — nie wie.
A potem dobył kinżału41 zza pasa,