Wrzący nurt Rosi75 i błyska, i pluszcze,

A wiatr pobrzeżną oszczekiwa76 puszczę,

A w niej gwar dziki klekoce ponuro,

A mgła kłębata, co ciemnieje górą,

Nad jej sklepieniem w krąg się już rozwlekła —

Jakby tam anioł śmierci i zagłady

Warzył dla ziemi nad płomieniem piekła

Wszystkie domowych zaburzeń szkarady —

Nie darmo czujne pałają ogniska

I jacyś zbrojni leżą u płomieni,