Jak nie swoimi popatrzył oczami,

Poważnym śmiechem kilka razy chrząknął;

Uderzył w ogień — gdy prysło iskrami,

Wpół dosłyszanym językiem przebąknął:

«Widzisz te iskry? Słuchaj, atamanie!

Kto chce szczęśliwym zostać przez kochanie,

Kto zrobić stałym chce serce kobiéce,

Niechaj się lepiej zakopie w tej dziczy

I liczy iskry, te wszystkie niech liczy!

Zapomnij z biesem o twojej Orlice!» —