«Już ja się pewno toi nie napiję85,

Aby mi serce wyzdrowiało chore;

Ani mi rady potrzebne tu czyje!»

I szydnym86 gniewem wzrok Nebaby gore.

«Czy jest na świecie Orlika, czy nié ma,

Co nam do tego! Dla nas bliska zima;

My puszcz tułacze, Polacy przed nami;

Patrzaj na burki, patrz koniom na grzywę —

Jak twoja głowa, wszystko szronem siwe!

Słuchaj, Kozacy jak sieką zębami!