Lecz znowu słowa zaplątał w języku,

Tylko poważnym śmiechem się zakrztusił.

Tu oczy z wolna w powiekach zagasły,

Na obie strony powoli się skłania;

Aż razem88 tułów przewalił opasły:

Że jeszcze żyje, znać z jego chrapania.

Długo Nebaba po cielsku szerokiem

Spojrzeniem wzgardy błędne koła pisał;

Długo szum boru myśl jego kołysał,

Nim w walce uczuć ozwał się wyrokiem: