«Trzech diabłów synu, przebrzydły opilcze!
I tobież dzielną przewodzić młodzieżą?
Chyba mię sami szatani ubieżą,
Że cię tu zęby nie skosztują wilcze,
I w bramy zamku twe pięści uderzą!».
A jakby żądło piekła go ubodło.
Porwał się nagle i skoczył na siodło.
8
Nie drzymie szyldwach, płomienie ocuca,
A wiatr jesienny gałęzie mu zrzuca —