«Chcę was pożegnać, bo już ruszam daléj.

Niechże to dla was nie będzie niemiłem,

Że trwogi nie ma, a ja ją wzbudziłem.

Lecz jeśli macie i serce, i głowę,

To nie będziecie na mą głusi mowę».

Tu go młódź w węższe otoczyła koło,

Bo się patrzała i słuchała rada,

Jak męstwem dumne rozpromienia czoło,

Jak w szczerej mowie śmiałym sercem gada.

«Nie myślę długo przed wami ja prawić,