Polegli obaj w bratobójczej walce,
Krwią pokalawszy braterskie prawice,
Wtedy ja władzę i tron ten objąłem,
Który mi z prawa po zmarłych przypada.
Trudno jest duszę przeniknąć człowieka,
Jego zamysły i pragnienia, zanim
On ich na szerszym nie odsłoni polu.
Ja tedy26 władcę, co by, rządząc miastem,
Wnet się najlepszych nie imał27 zamysłów
I śmiało woli swej nie śmiał ujawnić,