Za najgorszego uważałbym pana.

A gdyby wyżej nad dobro publiczne

Kładł zysk przyjaciół, za nic bym go ważył.

I nie milczałbym, klnę się na Jowisza

Wszechwidzącego, gdybym spostrzegł zgubę

Zamiast zbawienia kroczącą ku miastu.

Nigdy też wroga nie chciałbym ojczyzny

Mieć przyjacielem, o tym przeświadczony,

Że nasze szczęście w szczęściu miasta leży,

I jego dobro przyjaciół ma raić28.