Dziw mnie zdjął wielki, rozglądam się przeto,

Czy się nie natknę na człeka w pobliżu.

A kiedy widzę, że cisza wokoło,

Pomknę do grobu i nagle spostrzegam

Pęk młodych włosów na szczycie mogiły.

Więc na ten widok wręcz staje przede mną

Zżyte z mą duszą zjawisko, i brata,

Co mi najdroższy, znak widzieć już mniemam.

W dłoń to ująwszy, ni słowa nie rzekłam,

Lecz łzą radosną mi zaszły źrenice.