Tak zachowała, jak nie zachowywa.

Bo cóż ty widzisz, że w taką odwagę

Sama się zbroisz, na pomoc mnie wzywasz?

Czyś ślepą? — Jesteś niewiastą, nie mężem,

A siły twoje wrogowi nie równe.

I szczęście tamtym na razie przychylne,

A nam pierzchnęło i w nic się rozwiało.

Któż więc takiego chcąc męża pogromić

Wyjdzie bez szwanku i cały z potrzeby?

Bacz, byśmy biedne nie w większe zabrnęły