Jako się hańba tu pleni.

Że dom ich cały zgnębiony i chory,

A wśród rodzeństwa i dzieci

Gniewliwe wybuchły spory,

I zamiast zgody rozterka się nieci;

I że Elektra, zdradzona, jedyna,

Błądząc wśród skargi żałosnej,

Ojca wciąż z jękiem wspomina,

Jako łkający ptak wiosny67.

I ani baczy na trwogę, że zginie,