Lecz albo przyjaźń, lub krew ją nakłania.

ELEKTRA

wziąwszy urnę

O ty, pamiątko, co jedna zostałaś

Po mym najdroższym! Zawiodłeś mnie w wierze

Wracając innym, niż kiedym cię słała.

Bo dziś w mej dłoni proch marny ja dzierżę69,

A wówczas, dziecię, tak byłeś świetlanym!

O, czemuż raczej wtedym nie umarła,

Nim cię wysłałam ku krajom nieznanym,