Teraz cię dzierżę i w twarz ukochaną

Radosna patrzę!

Klęska już chwil tych w pamięci nie zatrze.

ORESTES

Przemilcz, co zbytnim byłoby w twej mowie,

Ani też ucz mnie, że matka przewrotną,

Ani że Egist domu ojcowiznę

Niszczy i trwoni, i marnie rozprasza:

Bo słowa cenny czas by pochłonęły.

Lecz co przydatnym i w porę by było,