Przez ciebie przyszły, nie ze mnie mi płyną.

I nie chciałabym twym bólem choć drobnym

Zysk mój okupić; bo tak bym niepięknie

Się przysłużyła tej chwili obecnej.

A przyszłość chyba znasz, jeżeli powiem,

Że Egist teraz nie gości w tych murach,

Matka zaś w domu; nie trwóż się, by ona

Twarz mą ujrzała zjaśnioną radością:

Bo wstręt mi dawny aż wpił się w głąb duszy,

A odkąd ciebie widzę, nie przestaję