Czy też rozsądku nie dała przyroda,

Kiedy nie wiecie, że nie u krawędzi,

Lecz w samym złego jesteście odmęcie!

I gdybym ja się nie znalazł na straży

Przy tych podwojach, to wasze zamysły

Przed wami w tych by znalazły się progach;

Lecz ma przezorność was przed tym ustrzegła.

Teraz więc, długich niechając już gadań

I tych wybuchów radości zbyt głośnych,

Wejdźcie do wnętrza, bo złą w takich razach