Ja zaś, Oresta czekając jak zbawcy,

W nieszczęściach moich i nędzy marnieję.

Bo czyn zwiastując ciągle już zniweczył

On wszystkie, które żywiłam, nadzieje.

I wobec tego ja, dziewka, ni miary,

Ni folgi zdolna, a w złego zalewie

Wkrótce zło inne zgotuję w mym gniewie.

PRZODOWNICA CHÓRU

Powiedz nam, proszę, czy Egist w pobliżu,

Kiedy to mówisz, czy poszedł gdzie w pole?