Taki gwałt czyni, chyba że kto szepnie,

Iż Orest wraca; wtedy w gniewu szale

Przystąpi z krzykiem: „Nie tyś temu winna?

Nie twoimż dziełem, twoim, co mi z ręki

Skradłaś Oresta, aby go ratować?

Lecz wiedz, że hojnie mi za to zapłacisz”.

Tak ona wyje, a wręcz jej wtóruje

Ów gach jej głośny, z pomocą gotowy,

Ów całą duszą niewieściuch i truteń,

Ów kobiet drużba w rycerskiej potrzebie.