I tę opaskę, co złotem nie świeci.

A padłszy błagaj, by on spoza grobu

Z pomocą przyszedł życzliwą dla dzieci,

Żeby Orestes zwycięskim pochodem

Stanął i wrogów podeptał żyw karki,

Byśmy skrzepione za przyszłym zawodem

Na grób obfitsze nieść mogły podarki.

Wierzę ja, wierzę, że i wielki zmarły

Podżega na nią straszliwe te mary;

Czas jednak, siostro, byśmy wraz poparły