O, jakiż on sprowadził jęk
Z wiekowych klęsk nawałem!
Bo odkąd Myrtil40 w głębi śni,
Poszedłszy w fale na dno,
Z rydwanu, co się złotem lśni,
Strącony ręką zdradną,
Odtąd już nigdy w wnętrzu tego domu
Nie zabrakło zbrodni ni sromu41.
Klitajmestra wychodzi z pałacu, za nią służebna z ofiarami.