Chcą mnie ograbić niektórzy, nie dopuść,

Lecz zwól, bym żyła tu nadal bez szkody,

Atrydów54 domem władając i berłem,

Wespół z druhami, z którymi dziś żyję,

W słodkim spokoju, wśród dziatek, od których

Ani mi zawiść ni gorycz nie grozi.

O, Apollinie! Ziść wszystkie błagania,

Które zanosim, skinieniem twym błogim;

A co przemilczę, w tej modlitwie mojej,

Tego się domyśl, zaklinam: tyś bogiem,