A żal z ich pieśnią gdzieś pójdzie w niebiosy

Fiołki, narcyzy pokłonią się wiosną,

Bluszczu zawoje oplotą swym chłodem,

Szmer Afrodyty ułoży cię do snu

Z Muz korowodem.

I zaśniesz w śmierci kojącej pieszczocie...

A twoim śladem ci, co w ziemi boju

Mdleją, ustając w pracy i ochocie,

Pić będą życie u piękności zdroju;

Innym im śpiewem gaj święty rozdźwięczy