O niechaj byś się Lajosa dziecię

Nigdy nie był zjawił,

Nie byłbym teraz rozpaczą, co miecie

Jęki, serc krwawił.

Tyżeś to kiedyś roztworzył me oczy

I dziś ty grążysz mnie w mroczy.

EXODOS

POSŁANIEC DOMOWY

O wy, którzyście starszyzną tej ziemi,

Jakież będziecie wnet słyszeć i widzieć