Edypa głowo wysławiona,

Jednej starczyło przystanie

Na syna, ojca, kochanie

I jednego łona.

Jakoż cię mogły znosić do tej pory

W milczeniu ojca ugory?

Czas wszechwidny, ten odsłoni

Winy twojej brud,

Ślub nieślubny zemsta zgoni

Płodzących i płód.