Niechbyś tu lepszych, niż ja, zaznał losów.

O dziatki! gdzież wy? nie strońcie ode mnie,

Niech was obejmę w miłosnym uścisku

W rękach, co oczy niegdyś pełne błysku

Ojca w tak czarne pogrążyły ciemnie.

Jam to bezwidny, bezwiedny z tej samej

Spłodził was roli, która mnie wydała.

Choć was nie widzę, zapłaczę nad wami,

Bo mi się roi wasza przyszłość cała,

Którą na świecie wam pędzić wypadnie: