Ku obronie i odsieczy,

Pola kłosem się nie skłonią,

Matki w połogach mrą lub płody ronią.

Jak lotne ptaki, wartkie błyskawice,

Mkną ludzie cwałem w Hadesu ciemnice.

Nad miastem zawisła głusza

I stosy trupów po ulicach leżą,

A śmierć i dżumę szerzą;

Nikt ich nie płacze, nie rusza.

Żony i matki z posrebrzonym włosem