Zdradą, podstępem zamierza mnie zwalić

I tak podstawią tego czarodzieja,

Kuglarza, który zysk bystro wypatrzy,

A w swojej sztuce dotknięty ślepotą.

Bo, nuże, rzeknij, kiedyś jasno wróżył?

Dlaczego, kiedy zwierz ów śpiewotwórczy

Srożył się, zbrakło ci słów wyzwolenia?

Przecież zagadkę tę nie pierwszy lepszy

Mógł był rozwiązać — bez jasnowidzenia.

A tobie wtedy ni ptaki, ni bogi