Dotarli już do zamkniętej bramy hotelu. Serce Stiny skurczyło się na myśl o zbliżającej się chwili pożegnania. Chciała, żeby Agnes już poszła, by na moment mogła zostać z Saidem ben Alim sam na sam. Portier otworzył bramę — chwila pożegnania nadeszła. Niepohamowane uczucie, że musi go zatrzymać, choćby na parę sekund, sprawiło, że powiedziała:

— Proszę dać mi moment, panie ben Ali. Chciałam pana zapytać o jedną rzecz, której nie zrozumiałam u pana w domu. Jak to możliwe, że najstarsza siostra Yussufa nie zdjęła chusty w obecności Mohammeda, tylko dopiero, gdy wyszedł? Przecież pan wciąż był w pokoju.

Zanim Said ben Ali zdążył odpowiedzieć, Agnes wykrzyknęła:

— Ależ, Stino! Przecież wiesz, że młoda Arabka nie pokazuje się bez chusty w towarzystwie mężczyzn.

— Owszem. Ale pan ben Ali tam był — ciągnęła Stina uparcie.

— Stino, przecież pan ben Ali jest jej mężem! W Nääs mówił nam, że jest zaręczony z kuzynką. To była, rzecz jasna, ta kuzynka. Nie mam racji, panie ben Ali?

— Tak, to ona — odparł ben Ali.

Nastąpiło milczenie, które przerwała Stina.

— To była pańska żona, panie ben Ali?

— Tak, panno Brenner. Ożeniłem się z nią zaraz po powrocie, tak jak było postanowione. Nie wiedziała pani?