Ty to wiesz, ty to wiesz, Miszuk.

Ty i czarne noce — to jakby rodzeństwo.

A wiesz ty, ile w taką noc można łez wypłakać?

A każda łza była ciężka, bo płakało nią stare, męskie serce.

A spadała na siwe, srebrne wąsy, ciekła po nich.

Miszuk, Miszuk — tobie darowali tyle łez ojcowskich.

A każdą łzą można się otruć na wieki.

3

Stare drzewa szumią, szumią, szumią.

Deszcz o szyby bije niby łzy.