— Co mnie obchodzi wasze ja? — mówi Nieczajew. — Co może obchodzić mnie czyjekolwiek, chociażby moje?
To jest błąd.
Kto w czymkolwiek poniża własne ja, jest nieuczciwy, gdyż robi innym to, czym sam w sobie gardzi. Kto się dla innych upokarza, poniża innych, lekceważy ich, pogardza nimi, dając im z siebie nie to, w czym siebie szanuje.
Zresztą to wszystko już jest obojętne.
Teraz chodzę po moich pokojach i mówię:
— Tu jest święta ziemia swobody. Tu wchodzi się z orężem w ręku i ginie się u wrót.
Czy nie lepiej byłoby się zabić wprost i nie zabijać? Nie. Ja chcę nie umrzeć, lecz żyć wolnym i żyć wolnym tak, jak to jest tu możliwe. Ta godzina, gdy będę tu strzelał i bronił się — to jest moja swoboda. Ja nie popełniam samobójstwa, ja tylko żyję w Rosji jak człowiek swobodny.
Nie trzeba nigdy wybierać siedziby dla siebie niżej, niż jest nasze ja.
Nie wolno nigdy samego siebie czynić niewolnikiem”.