— Tak.
— Ale to nie zobowiązuje. Jesteś wolny ty i jestem wolna ja.
Zapytałem ją, dokąd mnie prowadzi.
— Na ulicę Świętego Marcina — odparła. — Tam jest zawsze miejsce, stary wariat ma dosyć pokojów.
W ten sposób dostałem się do schroniska Asta.
Ast był przedmiotem nienawiści całego miasta. Oczywiście jego majętnej, uprzywilejowanej, cnotliwej części. Nędzarze bowiem i pariasi399 czcili go.
Skazywani na śmierć mordercy jego opiece powierzali swoje dzieci i matki.
Był czas, kiedy Ast był sławny.
Był znakomitym i cenionym zoologiem. Gdy mu wytoczono proces, który mógł się źle skończyć, w pismach pojawił się protest, pod którym znajdowały się podpisy Darwina, Huxleya400, Milne-Edwardsa401 itp.
Naukowe prace Asta miały charakter ściśle fachowy.