Nareszcie zdecydowałem się: w mieszkaniu spotkałem Olgę Kochanowicz, siostrę Wiery. Trzecia jej siostra, Luba, była wzięta w Ukrainie wraz z Nadieżdą Lebiedziewą460, księciem Czawczewadze461 i Chomiczem. O areszcie Ryżego już wiedziano.
Na drugi dzień mieliśmy już nowe mieszkanie, nająwszy dorożkę, wyruszyłem po drukarnię.
Kiedym podał fracht, urzędnik krzyknął:
— Wynieść numer sto dwadzieścia cztery — i powtórzył dziwnie głośno — sto dwadzieścia cztery.
W tej samej chwili podszedł do mnie żandarm kolejowy i rzekł:.
— Proszę za mną, aresztuję pana.
— Za co?
— To się pokaże. Proszę do kancelarii.
W kancelarii siedział uśmiechnięty i nad wyraz uprzejmy rotmistrz462 żandarmerii o prześlicznie wyhodowanych wąsach.
— Po pakiet zgłosili się — rzekł żandarm, który mnie aresztował.