Toteż drgnąłem, kiedy Adaś w lesie zapytał mnie krótko:
— Czy ty jeszcze wierzysz w Boga?
Nie podniosłem oczu i odpowiedziałem sucho:
— Nie.
Adaś wstał i przeszedł się nerwowo po polanie, w końcu rzekł:
— Jakich ja ludzi poznałem, jakich ludzi. Wiesz, Karakozow63 wcale nie za wyzwolenie włościan strzelał do cesarza. On był socjalista.
Pierwszy raz wtedy w rozmowie, nie w książce, spotkałem ten święty wyraz.
A Adaś mówił. Mówił, że ludzie schodzą całymi pokoleniami w mogiłę, tam oczekując poza grobem sprawiedliwości i nagrody. Czują więc, że tutejsze życie jest niedorzecznością. Inaczej nie wierzyliby, że istnieje, że potrzebne jest inne.
— Czy rozumiesz, od czasu, jak człowiek istnieje, ludzie giną z tym przekonaniem, że to, co pozostawiają za sobą, to nie było życie, czują, że nie żyli, że zostali oszukani o życie całe. I cała historia to jest takie schodzenie w grób zamęczonych, oszukanych milionów. I człowiek śmie się nazywać rozumną istotą.
Teraz zaczęliśmy mówić na przemian, wyrywaliśmy jeden drugiemu zdania, myśli, zwroty.