— Minakow709! — usłyszałem głos Myszkina.
Po chwili usłyszałem stuk i krzyk. Minakow rzucił talerzem w głowę naczelnika więzienia Sokołowa.
Związano go i bronił się im.
— Dołguszyn710, co oni robią z tobą? — rozległ się czyjś głos.
Wszystkie drzwi zatrzęsły się i grzmiały pod ciosami pięści nóg.
Więzienie wrzało.
— Zabijcie nas, katy!
— Weźcie nasze życie!
— Zabijcie, zabijcie, zabijcie nas, psy!
Słyszałem, jak główny naczelnik więzienia podszedł do celi Myszkina.