Ote toi, que je m’y mette498.

Był u pana Masoniusa. Kazał mu czytać Lessinga499 i Arystotelesa500. W końcu zaś zapowiedział koniec świata i rychłe nadejście Antychrysta...

Pan W. M. Kozłowski501 zalecił mu wystawianie sztuk neomaltuzjańskich502, pan Miecznik — Mistrza Twardowskiego, pan Lorentowicz503... Dame à la faux504 i w ogóle sztuk z duszą, Miriam zaś zrazu nie chciał mówić, w końcu radził Aksela505, Kraswę506 i teatr Claudela507. Od tego momentu właśnie zaczyna się fantasmagoria508.

— Czymże wobec tego powinien być teatr? — pytał strapiony pan Śliwiński.

Miriam mówił długo i uczenie. Na końcu zaś rzekł:

Alkahestem509.

Z niesłychaną szybkością scenizacji, jaką tylko wielki reżyser Sen się odznacza (czytaj: Karola du Prela510: Philosophie der Mystik. Traum als Dramaturg511), zmienił się nagle widok. Miriam siedział już sam, osłupiałym wzrokiem wpatrywał się w olbrzymie ogłoszenie, rozłożone na stole...

Z natchnienia CHIMERY zamienia się

TEATR ROZMAITOŚCI

W SYMBOLICZNY TINGLE-TANGLE512