MISTRZ

Ja zostanę tu z Janulką i wszczepię w jej psychiczny kościotrup jad tajemnic najgorszych. Pewna doza zła, zwykłego łotrowskiego zła, nie da się uniknąć nawet w naszych wymiarach.

Idzie na lewo ku Janulce i Potworom. Za nim idzie Der Zipfel, Fizdejko kieruje się ociężale ku drzwiom. Za nim księstwo de la Tréfouille, v. Plasewitz i Glissander. Lampa gaśnie.

FIZDEJKO

idąc

Krótkie spięcie. I to jeszcze nawet! O, jakże bać się będę dziś przy świecach!

Wychodzą. Der Zipfel stoi na tle płonącego pieca, który trochę przygasa.

MISTRZ

grzmiącym głosem

A teraz precz ze sztucznymi tajemnicami! Janulko, staniesz się w moich psychofizycznych szponach medium urzeczywistnień najgłębszej żądzy przeżycia siebie w sposób najbardziej skondensowany. Ja pęknę chyba z rozkoszy! Ty sama nie przetrzymasz tego: przejdzie przez ciebie prąd psychiki mocnej jak stado słoni.