Czy wszystko gotowe?
KSIĘŻNA
Tak. A teraz chodź spać, Janulko, i nie wierz w nic, co mówi Alfred. Ja cię wtajemniczę w subtelności tych panów. Obrzydliwie brzmi to słowo, ale nic na to poradzić nie można. Przestaniesz nareszcie uważać życie za gorączkowy majak.
FIZDEJKO
Zrywa się nagle i zrzuca purpurowy płaszcz. Stoi w tabaczkowym surducie.
Ja tu jeszcze jestem — ja — król! Na kolana wszyscy przede mną.
DE LA TRÉFOUILLE
zimno
Nie ma pańskiego reżysera, panie dyrektorze Fizdejko. Wielki Mistrz jest mój i nikt go z moich szponów nie wyrwie.