strzela mu w łeb z browninga

Gada jak bohater z kryminalnego romansu. Milcz, milcz na wieki, przeklęty symbolu mojej hańby.

Wbiegają panny cztery z fraucymeru Mistrza i wynoszą księcia przez drzwi.

No — von Plasewitz, pora puścić twoje depresyjne gazy. W za dobrych humorach jesteśmy wszyscy, moi państwo.

v. PLASEWITZ

Wyjmuje z kieszeni jakąś dziwną rurkę i odkręca śrubkę; słychać głośny syk.

Chcecie? Bardzo proszę,

FIZDEJKO

Janulka, to wszystko był zły sen. My zaczynamy wszystko na nowo. Jesteś pomszczona. Księżnę biorę za guwernantkę.

JANULKA