MATKA

No i cóż, Zosiu? Przecież to fikcja pozbawiona zupełnie podstaw realnych. Prawda? Lepiej zabrałby się do jakiejś pracy. Oboje moglibyście wziąć posady.

LEON

do Zofii

Widzisz?

ZOFIA

Nie, mamo — czy mogę panią tak nazywać?

MATKA

Proszę cię, moje dziecko. Jestem matką materialną. Duchowo Leon jest zupełnie jak ojciec. Tylko dotąd nie był zbrodniarzem.

ZOFIA I LEON