Wchodzi Zofia ze swoim stetryczałym ojcem. Matka opanowuje się. Leon stoi zmartwiały

LEON

nieprzytomnie. Stężały

To jest najgorsze, że nic nie wiadomo, co w tym wszystkim jest prawdą, a co jest blagą, podłą blagą. Jedna przecz jest pewna na świecie, to cierpienie...

Stoi bez ruchu

MATKA

Proszę bardzo. Miło mi poznać ojca mojej przyszłej synowej. Niech państwo siadają do stołu. Kolacja skromna. A może przedtem wódeczki? Niech pan nie zwraca na niego uwagi; wypił za dużo z powodu zaręczyn.

ZOFIA

Cha! Cha! Cha! Cha!

Kurtyna