MATKA
Dosyć tych tytułów! Rozumie pan? Proszę ze mnie nie żartować! Boże! Ja nic nie widzę!
Pije
Och — wszystko mi się w głowie mąci. Pan poruszył moje najbardziej ukryte wątpliwości.
PLEJTUS
Ja pani powiem więcej: mnie mówiono na mieście, że syn pani — oczywiście dla celów ideowych — zmuszony był wejść w sfery zupełnie nieodpowiednie dla młodego męża i syna takiej matrony jak pani.
MATKA
Co pan przez to rozumie? Panie Plejtus, na miłość boską, niech pan mnie nie męczy!
PLEJTUS
Ja mogę powiedzieć pani zupełnie otwarcie, o ile to pani ulgę przyniesie: mówią, że zwąchał się z pewnymi indywiduami, które podobno zanadto blisko kręcą się koło ambasad mocarstw bynajmniej z nami nie zaprzyjaźnionych. Nic udowodnić im nie można, ale pewni ludzie rzucają dookoła cień. Mówiono mi o jakimś bardzo nieprzyzwoitym klubie, utrzymywanym przez coś tego... społecznie bardzo źle widzianych ludzi. A do tego, proszę łaskawej pani matki, czyż może młody mąż afiszować się z tą okropną milionerką Lucyną Beer, która męża bezkarnie otruła, a teraz utrzymuje najgorszą hołotę i bawi się w deprawację młodzieży? Wczoraj widziano go z nią w „Iluzjonie” czy innym jakim „Excelsiorze”. Dlatego to dochody naszych dzieci...