MATKA

zrywa się

Milczeć, chamie! Precz z mego domu!! Do kuchni na ochłapy! Tu nie wolno!... Milczeć!! Bo ja cię policją, ty kanalio!.... Precz!!!

Plejtus ucieka na prawo, kaszląc. Matka pada na fotel

Więc oni w ten sposób... Ach, to potworne! Ale to jest dziwne, że się tak normalnie czuję. Zupełnie przeszedł mi ten obłęd.

Znowu przypomina sobie tamto

Ach, to straszne!!

Nagle innym tonem

Nie — to niemożliwe, to niemożliwe.

GŁOS