To nic, to przejdzie — chociaż tak bardzo nie było nigdy.
Pauza
Och — to nie przechodzi! A więc stało się — będę ślepa. Wszystko jedno. Ale wiem, że to nieprawda — to wszystko. Cokolwiek będzie, jestem szczęśliwa. Już cię nie zobaczę więcej. Ale ty już pracujesz, jesteś kimś!
Leon obejmuje ją
Ja jestem bardzo pijana. Jak otrzeźwieję, mogę zwariować, a pić więcej nie mogę. Czy jest w domu brom39 czy chloral40? Ja nie chcę teraz zwariować!
LEON
Mamo, mamo! To te przeklęte robótki i narkotyki, to morfina z wódką! Czemuż nie miałem dość siły, aby cię od tego wstrzymać?! Sam pomagałem ci w tym, bo nie miałem serca ci odmówić. Boże, Boże — jak wszystko się mści okropnie w tym życiu!
Dzwonek. Komuś otwierają drzwi, jakieś szamotanie się: wpada do salonu Lucyna Beer
LUCYNA
Leon, Leon! Ja nie mogłam już! Tydzień u mnie nie byłeś. Dowiedziałam się nareszcie, jaki jest twój adres. A — to twoja matka pewnie. Ja ją przeproszę, ja wyjdę za ciebie za mąż. Ja ciebie jednego tylko kocham. Pani, to jest ostatnia, jedyna moja miłość. Ja bez niego żyć nie mogę! Czemu pani siedzi na ziemi?